Noc Muzeów z Towarzystwem Miłosników Polskiej Tradycji i Kultury

Na Noc Muzeów na Pradze zapraszają:
Towarzystwo Miłośników Polskiej Tradycji i Kultury
Projekt Historyczny Konspiracja
Klub Miłośników Historii
Szwadron Żandarmerii Kaczyńskich

Tło historyczne:

„Praga 1944 – 1945. Ślady zbrodni .”

Na styku Targówka i Pragi Północ znajduje się teren, który w okresie od 15 września 1944 r. do początku 1945 roku odegrał szczególnie ponurą rolę w trudnej i do dziś mało znanej historii wojennej Pragi. Skoncentrowały się tu i funkcjonowały od pierwszych dni opanowania Pragi przez wojska sowieckie ich organy polityczno-wojskowe – NKWD. Zadaniem NKWD było zwalczanie wszystkich organizacji niepodległościowych, odmawiających uznania narzuconego przez Związek Radziecki ustroju, formalnie reprezentowanego przez Krajową Radę Narodową z Bolesławem Bierutem na czele; będących praktycznie grupą zdrajców, agentów i zbrodniarzy, starannie wyselekcjonowanych przez Stalina.

Po stronie warszawskiej nadal trwało i krwawiło Powstanie, płonęły domy, ginęły tysiące ludzi, lecz zgodnie z politycznymi rachubami Kremla pozwolono, by linia frontu przez pół roku biernie utknęła na linii Wisły. Absolutnie uzasadnione z punktu widzenia militarnego zajęcie Warszawy przez Sowietów narażało ich na konfrontację z dziesiątkami walczących tam od ponad miesiąca żołnierzy Armii Krajowej, którzy uzyskali formalny status kombatancki, przyznany im przez zachodnich aliantów według zasad Konwencji Genewskiej. W tym przypadku likwidacja ich na oczach setek tysięcy ludności cywilnej nie była możliwa, jak uczyniono to w Wilnie, we Lwowie czy Lublinie.

Tak więc, od 15 września 1944 do 17 stycznia 1945 roku Praga znalazła się na formalnej linii frontu wraz z wegetującą pod ostrzałem stukilkudziesięciotysięczną ludnością. Stacjonowało tu również kilkadziesiąt tysięcy liniowych wojsk sowieckich oraz liczące kilkanaście tysięcy oddziały funkcjonariuszy NKWD. W tej frontowej strefie znalazło się również kilka tysięcy ukrywających się powstańców, uczestników Akcji „Burza” oraz żołnierzy AK z 27. Dywizji Wołyńskiej i pacyfikowanej od czerwca 1944 przez Sowietów Wileńszczyzny.

 

W tej sytuacji na formacje NKWD spadły większe niż zazwyczaj obowiązki. Do szczególnie ważnych należało uszczelnienie granic Pragi przed napływem tysięcy, z rozkazu Moskwy uznanych za zdrajców, patriotów z oddziałów partyzanckich, którym udało się uniknąć rozbrojenia, więzienia lub zsyłki. Niezawodny gen. NKWD Iwan Sierow, doświadczony od 4 lat w likwidowaniu polskiej partyzantki niepodległościowej, i tym razem sprostał zadaniu. W swoim meldunku do Kwatery Głównej na Kremlu donosił: „Dokonałem skutecznego uszczelnienia punktami filtracyjnymi NKWD”.

Patrole NKWD wzdłuż wybrzeży Wisły czuwały, by nawet pojedynczy AK-owiec z lewobrzeżnej Warszawy nie przedostał się na teren Pragi. Do nielicznych wyjątków należał podchorąży Tadeusz Modrzewski, który po wspólnej walce z oddziałem „Berlingowców”, widząc ich klęskę, przepłynął desperacko na Saską Kępę. Pojmany przez patrol NKWD był bity podczas przesłuchania w piwnicy. Nad ranem udało mu się obezwładnić wartownika i ryzykując kulę w plecy -uciec. Dzięki temu nie podzielił losu tych, którzy zaginęli bez wieści.

Praktycznie najtrudniejszy odcinek dla NKWD stanowiła północno-wschodnia granica Pragi, trakcja kolejowa i dworce. Na dworcach podczas kontroli dokumentów i wszelkiego bagażu osoby wzbudzające podejrzenia trafiały do zaimprowizowanych więzień w zarekwirowanych na Pradze budynkach.

Aby uszczelnienie było całkowite, silne patrole NKWD blokowały również przejścia piesze i kołowe. Wykorzystano istniejącą infrastrukturę linii kolejowych, opasujących Pragę oraz nasypy kolejowe, tworzące naturalną przeszkodę terenową z dużym polem widzenia.

Szczególną rolę w tym systemie zabezpieczeń odgrywał teren zbiegu ulic: 11 Listopada, Szwedzkiej i Stolarskiej, łączących się pod wiaduktem kolejowym na Targówek, do ulic: Odrowąża i św. Wincentego.

W zabudowaniach, wznoszących się nad torami tzw. górki rozrządowej, stacjonowały kompanie wartownicze NKWD. Ich patrole zatrzymywały tych, którzy usiłowali uniknąć ścisłej kontroli na dworcu i wyskakiwali z pociągów, zwalniających bieg lub oczekujących pod semaforem. Do usiłujących zbiec strzelano skutecznie. Zatrzymanych, nawet rannych, doprowadzano do pofortecznego budynku przy ul. 11 Listopada 68, zwanego potocznie Kordegardą. W nim mieściła się główna katownia NKWD. W niepozornym, liczącym ok. 140 m2 obiekcie, rezydowały: prokuratura i Sowiecki Trybunał Wojenny (tzw. trojka), złożony ze szczególnie zasłużonych NKWD-zistów. Śledztwo i wyroki wykonywano na miejscu. Zwłoki grzebano nocami na poboczach nasypów kolejowych i licznych okopach na terenie dawnego i aktualnego cmentarza zmarłych w XIX wieku podczas epidemii cholery. Nikt nie zna i nie pozna liczby ofiar zbrodni NKWD, dokonanych w Kordegardzie. Ślady zostały zatarte. Być może, jakiś ślad istnieje w podpiwniczeniu Kordegardy, które od dziesiątków lat jest nie użytkowane, ciemne i podtopione przeciekiem wód gruntowych.

Mieszkańcy okolicznych, nielicznych już budynków, wskazują również na budynek przy ul. 11 Listopada 62, tzw. Willę, gdzie mieszkali kierujący tym kombinatem zbrodni wysocy funkcjonariusze NKWD. Jeszcze w latach 80. podchorąży AK Tadeusz Kostewicz spotkał kilku mężczyzn, dziś już nie żyjących, którzy przeżyli pobyt w tej katowni. Ich stan fizyczny i psychiczny był przerażający, a opisy przesłuchań w śledztwie trudne do wyobrażenia nawet dla p. Kostewicza, który otarł się o wyrok śmierci i przetrwał 10 lat stalinowskiego więzienia. To jemu ci, którzy przeżyli Kordegardę, powierzyli trudne dziś do pojęcia określenie „więźniowie po śmierci”. Tak nazywali pomordowanych tam i bezimiennie pogrzebanych patriotów.

Mamy nadzieję, że miejsca tych kaźni doczekają się przynajmniej skromnych tablic, upamiętniających męczeństwo i ofiarę życia.

Hubert Kossowski

członek Światowego Związku

Żołnierzy Armii Krajowej

 

Placówka NKWD ul. 11 Listopada 66 i 68

Budynek usytuowany na rogu ul. 11 Listopada i Szwedzkiej został zbudowany w XIX w. dla rosyjskich wojsk carskich. Ulokowany u zbiegu traktów prowadzących z Bródna i Targówka pełnił rolę kordegardy – rogatki do tej dzielnicy prawobrzeżnej Warszawy. Podczas okupacji niemieckiej zajęły go okupacyjne władze na cele mieszkalne (nie był wykorzystywany wówczas do celów wojskowych bądź policyjnych). Strategiczne usytuowanie budynku docenili natomiast funkcjonariusze sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Rezydował tu trybunał wojskowy ferujący wyroki w trybie. doraźnym. Położona obok kamienica nr 66 pełniła funkcję obiektu śledczego, w którym funkcjonariusze NKWD lub Smiersza prowadzili przesłuchania. W piwnicach zaś powstały areszty. Zatrzymanych, w zależności od wagi spraw, kierowano stąd do głównej siedziby NKWD na warszawskiej Pradze – zlokalizowanej przy ul. Strzeleckiej 10/12 bądź do przejętego przez Sowietów więzienia przy ul. 11 Listopada.

„W pobliżu Posterunku Rozrządu [mieszczącego się obok dzisiejszego ronda „Żaba”] zarówno dniem, jak i nocą zasadzali się enkawudziści. Z czasem nawet przebrani po cywilnemu bądź w kolejarskich mundurach. Ujęcie pasażerów opuszczających w tym miejscu pociągi nie zawsze przebiegało spokojnie. Niejednokrotnie pogonie i strzelaniny trwały dość długo. Zwłaszcza gdy zatrzymywani odpowiadali ogniem. Od tego czasu mieszkańcy pobliskich domów zrozumieli, co mogły oznaczać nieludzkie krzyki i jęki budzące ich w nocy. Od tego też czasu mogli ukradkiem dostrzec sprowadzanych z torów zakrwawionych mężczyzn prowadzonych przez ubliżających im żołnierzy rosyjskich. W tym też czasie po obu stronach wysokich nasypów kolei poczęły pojawiać się krzyże. Małe, prymitywne, zbijane z dwóch deseczek. Tak jak „ktoś” je ustawiał, tak też „ktoś” je usuwał.”

  1. Kostewicz, Kordegarda, „Najwyższy Czas” 2004, nr 44–45.

Budynek dawnego aresztu podręcznego dla Trybunału przy ul. 11 Listopada 66, powstał w połowie lat 30 XX wieku. Na ścianach dawnych cel, do dnia dzisiejszego znajdują się inskrypcje pozostawione przez przetrzymywanych tam ludzi. Od Stycznia 2016 roku Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu prowadzi działania zmierzające w kierunku objęcia ochroną prawną tych historycznych pamiątek.

 

Kwatera Główna NKWD w Polsce (1944–1945) Areszt WUBP (1945–1948) ul. Strzelecka 8 (dawniej ul Środkowa 13)

 

Budynek przy ul. Strzeleckiej 8 (dawniej ul. Środkowej 13) powstał w drugiej połowie lat trzydziestych XX w. Jego właścicielem był hr. Zbigniew Jórski . Solidnością konstrukcji (wzmocnione stropy, obszerne piwnice) wyróżniał się spośród innych praskich budynków. Do 1939 r. nikt w nim jednak nie mieszkał, ponieważ był w stanie surowym. W czasie II wojny światowej zasiedlili go częściowo tzw. dzicy lokatorzy, których usunęli Sowieci po zdobyciu Pragi we wrześniu 1944 r. Późną jesienią 1944 r. obiekt ten stał się kwaterą główną NKWD na obszarze Polski Lubelskiej. Przez kilka tygodni urzędował tu podobno gen. Iwan Sierow, tuż obok zaś płk Michałow (dowódca tzw. warszawskiej grupy operacyjnej). Tu zwożono aresztowanych żołnierzy polskiego ruchu niepodległościowego, natomiast w mieszkaniach zamienionych na pokoje przesłuchań prowadzono śledztwa. Przez zaadaptowane na areszt piwnice przewinęły się setki osób, stąd ekspediowano je min. do obozu w Rembertowie ale również do takich miejsc jak np. więzienie „Toledo”. Począwszy od lata 1945 r., gmach przy Strzeleckiej tracił stopniowo swoją rangę w hierarchii sowieckich placówek operacyjno-śledczych. Ostatecznie jesienią 1945 r. przejął go WUBP w Warszawie – wykorzystując jako jeden z aresztów podręcznych. Tę funkcje budynek pełnił najprawdopodobniej do 1948 r., po czym został przekazany resortowemu kwaterunkowi i zasiedlony przez funkcjonariuszy UB i ich rodziny.  Aktualnie w budynku zakończona została prywatna inwestycja mieszkaniowa w wyniku której obiekt zyskał dwa nowe piętra. Lokale mieszkalne wyprzedane na rynku komercyjnym zyskały nowych właścicieli, niepowiązanych już z resortem minionego ustroju. Za sprawą Stowarzyszenia Kolekcjonerzy Czasu, zabytkowe piwnice z tysiącami inskrypcji, wpisane zostały do rejestru zabytków w 2015 roku. Obecnie rzeczone piwnice oraz parter obiektu usytuowane wzdłuż ul. Strzeleckiej znajdują się w posiadaniu IPN, który w tym miejscu planuje zorganizowanie placówki edukacyjnej w połączeniu z izbą pamięci.

 

„Szefem NKWD na całą Polskę jest gen. sowiecki Iwanow. Jest to wychowanek Dzierżyńskiego, niegdyś wójt gminy. Pochodzi z Leningradu. Zastępcą Iwanowa jest gen. Mjr Zapiewalin. Główna siedziba sztabu mieści się w Warszawie na Pradze przy ul. Strzeleckiej 40. NKWD podzielona jest na opieratiwnije grupy [grupy operacyjne] kontrrazwietki. Zasięg terytorialny tych grup pokrywa się z granicami województw. Każda grupa deleguje swych ludzi do wojewódzkich wydziałów bezpieczeństwa. […] W woj. warszawskim działa grupa płk. Michajło[wa]. Siedziba jej mieści się na Pradze, ul. Strzelecka 10. Podlega jej m.in. obóz w Rembertowie. […] NKWD ma podobno zaniechać mieszania się w wewnętrzne sprawy polskie. W związku z tym na rozkaz Stalina, począwszy od dn. 24 maja [19]45 [r.], przekazuje min. Bezpieczeństwa swe agendy, m.in. obozy i więzienia. Przejęcie dokonywa ppłk. Romkowski, szef departamentu wywiadu w Ministerstwie Bezpieczeństwa.” – Meldunek siatki wywiadowczej Delegatury Sił Zbrojnych kryptonim „Pralnia II” 25 maja 1945 r.

„W Warszawie na Strzeleckiej codziennie od trzech tygodni dokonywane są egzekucje na członkach AK . O godz. 3–4 rano wiesza się 7–8 skazańców. Niezależnie od tego, tyluż więźniów rozstrzeliwuje się w piwnicach. Przed śmiercią stosowane są najpotworniejsze tortury. Wyrok wykonuje osobiście Żyd Falkensztajn – cywilny funkcjonariusz NKWD .” = Raporty siatki wywiadowczej Obszaru Centralnego Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj z sierpnia 1945 r.

Więzienie Karno-Śledcze III „Toledo”

Na główny obiekt penitencjarny warszawskiej Pragi NKWD wybrało budynki koszar wybudowanych jeszcze w XIX w. przez władze carskie. W okresie międzywojennym były one wykorzystywane jako koszary 36. pp. Legii Akademickiej. W czasie II wojny światowej zajęły je wojska niemieckie. Po przekazaniu więzienia komunistycznym władzom polskim w 1945 r. funkcjonowało ono w MBP jako Więzienie Karno- -Śledcze, tzw. Warszawa III – potocznie zwane „Toledo” (Warszawa I to więzienie przy ul. Rakowieckiej, a Warszawa II to „Gęsiówka”). Od ulicy więzienie oddzielał mur wysokości ok. 3 m, zakończony zasiekami z drutu kolczastego. W narożnikach znajdowały się wieżyczki strażnicze z reflektorami. Więzienie w tej formie funkcjonowało do 1956 r., następnie zmienione zostało na placówkę penitencjarną dla kobiet W latach siedemdziesiątych XX w. więzienie zostało rozebrane. Obecnie w miejscu, w którym znajdowało się więzienie, na wysokości skrzyżowania ul. Namysłowskiej i Szymanowskiego, stoi pomnik upamiętniający więzionych, torturowanych i straconych przez NKWD i UB żołnierzy AK, NSZ oraz członków innych organizacji niepodległościowych.

Cela skazanych na śmierć znajdowała się na pierwszym piętrze, egzekucje odbywały się w co najmniej dwóch miejscach: w specjalnym bunkrze śmierci (dwie piwnice na dziedzińcu więzienia) oraz poza budynkiem więziennym w załomie muru. Wmurowano tam szynę, na której wieszano skazańców. Zwłoki zamordowanych chowano na terenie więzienia, dla zatarcia zbrodni na jednej ze zbiorowych mogił posadzono drzewa, na innej zaś postawiono bloki mieszkalne. Chowano też potajemnie na cmentarzu na Bródnie lub pod murem cmentarza. Naczelnikiem więzienia (zapewne pierwszym) od lutego do lipca 1945 r. był kpt. Jerzy Szymonowicz, od 27 sierpnia 1946 do 30 lipca 1947 r. Czesław Zdunek, od 15 grudnia 1947 do 1 grudnia 1949 r. por. Alojzy Stolarz, od 1950 do 1 czerwca 1951 r. por. Marceli Kamiński, od 1 czerwca 1951 do 1 grudnia 1954 r. kpt. Saul Wajntraub.

Niezwykle ciężkie warunki spowodowane przepełnieniem, ale też niedożywieniem, karmieniem żywnością nadpsutą, brakiem właściwej opieki lekarskiej, a przede wszystkim wyjątkowo ciężkie przesłuchania stawały się przyczynami coraz liczniejszych zgonów [w więzieniu przy ul. 11 Listopada]. Liczby te już wówczas musiały budzić podejrzenie, że pośród tzw. zmarłych znajduje się nieokreślona liczba osób zamordowanych podczas stosowania „metod niedozwolonych” w śledztwie, ale też poza pomieszczeniami przesłuchań.”  – T. Kostewicz

 

Pomnik ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach w latach 1944-1956 odsłonięto 30 września 2001 roku u zbiegu ulicy Namysłowskiej i Szymanowskiego.

 

„Inicjatorem jego powstania byli więźniowie zrzeszeni w obywatelskim Komitecie Budowy Pomnika i Tablic Pamiątkowych ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach w latach 1944-1956 im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego pod przewodnictwem Jadwigi Obrembalskiej. Na wniosek Komitetu, w lutym 1995 roku Rada Gminy Warszawa Centrum podjęła uchwałę o wybudowaniu pomnika na terenie byłego Karno-Śledczego Więzienia Warszawa III – Praga „Toledo”.

„Czasem bywa tak, że człowiek czuje do kogoś instynktowną sympatię. Otóż tak jest ze mną, może wydawać się śmieszne, że w momencie, kiedy śmierć stoi tuż tuż, jest jeszcze tyle odwagi we mnie, aby o tym myśleć, że jestem mężczyzną, a w dodatku romantykiem. Dziwnie wydaje mi się Pani bliską ze swym uśmiechem tak miłym i tak wiele uroku posiadającym właśnie teraz, kiedy muszę umrzeć [nieczytelne]. Kiedy śmierć [nieczytelne]. Mam tylko jedną matkę, która jest dla mnie wzorem wszystkich matek, najukochańszą istotą na ziemi i obok niej w tej chwili zajmuje miejsce Pani. Czy bardzo śmieszne wydaje się to Pani? Ma Pani coś takiego miłego w sobie, tak pociągającego, że działa nawet przez kraty. Cieszę się doprawdy, że za chwilę zobaczę Panią znów [nieczytelne] jeszcze raz. Gdy wkrótce mój żywot ziemski myśli [nieczytelne] do Pani zakwitną niezapo [nieczytelne] na mym grobie. Jeśli [nieczytelne] to do Pani [nieczytelne], aby powiedzieć matce, że umierałem z jej ukochanym obrazem w mej duszy. Adres Praga – Siedlecka 27a (koło Bazyliki) St[anisława] Olszewska. Mnie na imię Bohdan pseudo „Olszynka”. Student III roku weterynarii U[niwersytetu im.] J[ózefa] P[iłsudskiego] O. Porucznik artylerii, członek Stronnictwa Narodowego, porucznik NSZ, oskarżony o propagandę antysowiecką, o współpracę z Niemcami z ramienia NSZ, która jako faszystowska organizacja dążyła do sojuszu z Niemcami przeciw Sowietom. Żyd sędzia, Żyd prokurator, a w wyniku śmierć! NSZ to pachołki niemieckie!!! Przepraszając za śmiałość, żegnam Panią doprawdy z głębokim żalem i bólem „Olszynka”. Niech znam chociaż Pani imię – proszę powiedzieć.”– Odpis grypsu rzuconego z celi śmierci przez Bohdana Olszewskiego, straconego 18 maja 1946 r.

 

  1. Targowej 74

 

1944-1945 Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego

1944 Pierwsza redakcja Życia Warszawy

1945 Pierwsza siedziba centralnych władz państwowych w zdobytej przez Armię Czerwoną Warszawie (min. Krajowej Rady Narodowej oraz Rządu Tymczasowego Rzeczypospolitej Polskiej, przekształconego w Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej)

1945-1975 Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych

ul Targowa 76

 

Budynek został wybudowany pod koniec XIX wieku w secesyjnej odsłonie elewacji, mając zaledwie dwie kondygnacje. W okresie międzywojennym został przebudowany i nadbudowany, co poskutkowało pięciopiętrowym gmachem u zbiegu jednych z bardziej uczęszczanych ulic. Początkowo mieszkali w nim cywile, dopiero po wojnie w kamienicy zakwaterowani zostali oficerowie Północnej Grupy Armii Radzieckiej wraz z rodzinami. W podwórku znajdował się sklep Bieriozka, który był odpowiednikiem polskiego Pewexu. Starsi mieszkańcy Pragi pamiętają jak codziennie w godzinach porannych pod bramę przyjeżdżał gazik z którego wysiadało dwóch uzbrojonych żołnierzy, po chwili brama otwierała się a wybiegające z niej dzieci wskakiwały szybko do samochodu pod okiem mundurowych i odjeżdżały do szkoły. Niedługo po nich wychodzili z budynku oficerowie, ci natomiast odjeżdżali czarnymi samochodami, część z nich jednak szła prosto do budynku CDOKP (Centralnej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowej) znajdującego się przy ulicy Targowej 74, gdzie jak twierdzą świadkowie tamtejszych wydarzeń, miało znajdować się centrum namierniczo – nadawcze radzieckiego wywiadu.” – Anna Straszyńska Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu

 

Trybunał Wojskowy Armii Czerwonej (1944–1946) Jagiellońska 38

 

Budynek wzniesiony w  latach 1905-1907 na cele oświatowe.

Po zajęciu Pragi przez Armię Czerwoną w połowie września 1944 r. niezniszczone budynki sukcesywnie zajmowały jednostki NKWD, Resort Bezpieczeństwa oraz władze PKWN. Przy ul. Jagiellońskiej od ul. Zygmuntowskiej (obecnie Solidarności) do Szerokiej (obecnie Kłopotowskiego) miały swoje siedziby różne organa i instytucje sowieckie: przy Jagiellońskiej 17 – sowiecka Komenda Miasta (ppłk Siczow, zastępca mjr Reszetko, mjr Minin), przy Jagiellońskiej 28 prokurator Armii Czerwonej, przy Jagiellońskiej 38 Trybunał Wojskowy (jego przewodniczący mjr Szyrkin – rezydował w budynku przy Jagiellońskiej 34). Okazały gmach gimnazjum im. Władysława IV z początku XX w., stojący na rogu ul. Zygmuntowskiej i Jagiellońskiej, tuż po wejściu Armii Czerwonej na Pragę zajęły wojska sowieckie, które przeznaczyły go początkowo na szpital. Po jego wyprowadzeniu został on tylko częściowo zwrócony przedwojennemu gimnazjum (obecnie Liceum im. Władysława IV). W części budynku (od strony ul. Jagiellońskiej) zainstalował się wspomniany już sowiecki sąd wojskowy, który na boisku szkolnym urządził coś w rodzaju aresztu podręcznego. Jego więźniami byli także Polacy. W latach 1945–1947 młodzież ucząca się w Liceum im. Władysława IV wchodziła do budynku wyłącznie od ul. Zygmuntowskiej, zamurowane zostały bowiem zarówno przejścia piwniczne, jak i korytarze na poszczególnych piętrach, a okna od strony boiska zamalowano bądź też zabito deskami. Całość tego skrzydła strzegli uzbrojeni wartownicy.

„W tym czasie, kiedy zamieszkaliśmy na Jagiellońskiej, dyrektorem był pan Zygmunt Usarek, jeszcze przedwojenny dyrektor, a mój ojciec Bernard Kubiak był jego zastępcą. Ojciec mój był w czasie wojny w AK , a w gimnazjum Władysława IV uczył języka polskiego, ukończył filologię polską. W 1946 r. sytuacja wyglądała tak: budynek główny szkoły był oddany do dyspozycji resortu oświaty, oddano drugie piętro, natomiast na pierwszym piętrze, na parterze i w piwnicach budynku administracyjnego urzędowało NKWD . Kiedy zamieszkaliśmy na Jagiellońskiej, wchodziło się przez budynek szkolny i korytarzem przechodziło się przez całą część administracyjną, aż do klatki schodowej, tzw. kuchennej, przy której były nasze mieszkania. […] Z tego okresu mogę powiedzieć, że było zastrzeżone, bo pozwolili nam tam zamieszkać pod pewnymi warunkami: nie wolno myć, otwierać okien i w ogóle wyglądać przez okna, zwłaszcza te wychodzące na boisko szkolne. Nie było ono wtedy dostępne dla uczniów. Wiadomo nam było, że na dole jest oddział NKWD , czyli na parterze i pierwszym piętrze. Na drugim piętrze na klatce schodowej było wykonane z desek szczelne przegrodzenie, tak że mogliśmy przechodzić tylko korytarzem z gmachu głównego do własnego mieszkania i była możliwość wejścia na strych, bok był odcięty. Już na bieg schodów z drugiego piętra na pierwsze nie było dostępu, gdyż tam było NKWD . […] Pewnej nocy obudził nas krzyk, krzyk, którego długo nie mogliśmy zapomnieć. To był krzyk mniej więcej tego rodzaju: „Polacy, rodacy, pomóżcie! Pomóżcie, Polacy! Ratujcie!” – taki rozpaczliwy krzyk człowieka, który nie ma nic do stracenia – albo uratuje życie, albo kula w łeb. Te okrzyki były przerażające, po tym była chwila ciszy i padł pojedynczy strzał. Po strzale już była cisza. Zastanawialiśmy się nad tym, czy to był strzał oddany na postrach, czy bezpośrednio do tego uciekiniera, czy został ranny czy zabity. To jest i pozostanie tajemnicą. Przebieg tego wydarzenia musiał być następujący: w piwnicach były więzienia, w których trzymano polskich oficerów i polskich żołnierzy. Do dnia dzisiejszego zachowały się w jednej piwnicy drzwi z judaszem, pozostałe zostały w ramach remontów wymienione. Nie ulega wątpliwości, że w tych piwnicach byli więzieni polscy wojskowi.” – Relacja Lecha Kubiaka, syna wicedyrektora gimnazjum im. Władysława IV w 1946 r.

Siedziba jednostki NKWD (1944) Siedziba WUBP (1944–1954) Sierakowskiego 7

 

 

mjr. Marian Bernaciak „Orlik”

Ciało „Orlika” ubecy zabrali do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na Pradze w Warszawie. Tam przez kilka dni upewniali się, czy to on, sprowadzając do jego zwłok więzionych rodziców i podkomendnych. Jedną z nich była Halina Rybakowska „Iskierka”, która tak zapamiętała ostatnie spotkanie ze swoim dowódcą:

 

W 2016 roku Stowarzyszenie Kolekcjonerzy Czasu w trakcie prowadzenia prac dokumentacyjnych tego obiektu, odkryło nieznane a istniejące do dnia dzisiejszego inskrypcje pozostawione na ścianach przez osoby tam przetrzymywane.

Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego/Komisariat MO ul. Cyryla i Metodego 4

 

 

Budynek należący do Cerkwi Prawosławnej zajęty został 9 lutego 1945 r. na podstawie decyzji Urzędu Kwaterunkowego, przez resort – UBP na m. ST. Warszawę. Posiadał odpowiednią ilość pomieszczeń, które bez problemu mogły pomieścić ponad 300-osobową grupę funkcjonariuszy: 43 pokoje biurowe, 3 lokale mieszkalne, świetlica , stołówka, suterena (przerobione później na areszt). Do 1956 roku więziono tu i mordowano żołnierzy AK, Narodowych Sił Zbrojnych, i innych organizacji niepodległościowych. Po 1956 roku w budynku mieścił się Komisariat MO.

Na ścianie budynku w 1997 r. odsłonięto tablicę pamięci ofiar stalinowskich prześladowań. Napis na niej głosi: „Cierpieli – bo byli Polakami. Żołnierzom organizacji niepodległościowych i tym, którzy ich wspomagali – więźniom politycznym lat 1944-1956. Ci, co przeżyli”. Tablicę ufundował Komitet Budowy Pomnika przy ulicy Namysłowskiej.

Ulica została wytyczona w 1868 roku wraz z budową Cerkwi Prawosławnej św. Marii Magdaleny wybudowanej w latach 1867-69. W 1871 roku przy ulicy została zbudowana plebania, której tylne zabudowania można do dziś podziwiać.

Po przeciwnej stronie znajdowały się tereny wojsk carskich, m.in na wysokości cerkwi wytyczono plac apelowy otoczony drewnianymi barakami koszar.  W latach 1927-28 pod nr 4 wybudowano internat dla Prawosławnego Seminarium Duchownego.

1 sierpnia 1944 roku w pierwszym dniu Powstania Warszawskiego schroniło się w budynku internatu oraz podziemiach cerkwi wielu cywilnych mieszkańców Pragi oraz kilkunastu studentów Prawosławnego Seminarium Duchownego i pracowników internatu. Wieczorem ujętych przez Niemców zostało rozstrzelanych na placu przez cerkwią 17 osób. Temu tragicznemu wydarzeniu poświęcona jest tablica pamiątkowa umieszczona od ulicy Cyryla i Metodego.

Od 1970 roku cerkiew wielokrotnie zwracała się do władz o zwrot budynku. Pozytywna decyzja o zwrocie użytkowanego wówczas przez Rejonową Komendę Policji zapadła dopiero pod koniec 2004 roku. W 2008 został przeprowadzany remont budynku, zaś ostatecznie przeprowadzka komendy do nowej większej siedziby przy ulicy Jagiellońskiej 49 zakończyła się 17 stycznia 2010 roku. fragment pochodzi z artykułu zamieszczonego na portalu Twoja-Praga.pl

To tylko kilka spośród kilkudziesięciu miejsc związanych z reżimem komunistycznym na Pradze. Na wielu z nich nie znajdziemy informacji o tym co działo się w piwnicach, czy też po czyich szczątkach dziś biegają wyprowadzane na spacer psy.

 

W tekście  wykorzystano materiały z:

„Śladami zbrodni” Przewodnik po miejscach represji komunistycznych lat 1944–1956”, pod red. dr Tomasza Łabuszewskiego, IPN 2012

www.kolekcjonerzyczasu.pl strona Stowarzyszenia Kolekcjonerów Czasu

www.twoja-praga.pl Portal informacyjny Warszawskiej Pragi.

http://podziemiezbrojne.blox.pl/html/

Niniejszy scenariusz opracował Marek Strzeszewski „nauczyciel” – członek Towarzystwa Miłośników Polskiej Tradycji i Kultury oraz Grupy Historycznej Zgrupowanie „Radosława”/.