Z Pragi do Belwederu Marszałka Piłsudskiego powrót do władzy

5 grudnia obchodziliśmy 150. rocznicę urodzin Józefa Piłsudskiego. W ubiegłym roku minęła 90. rocznica przewrotu majowego, który – rozpoczety po prawej stronie Wisły – odbywał się na ulicach Warszawy w dniach 12-15 maja 1926 r. Warto o tym przypomnieć na koniec ogłoszonego przez Sejm RP Roku Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Polska scena polityczna okresu przedmajowego (1922 – 1926) przeżywała częste wstrząsy i permanentne zmiany rządów, co ewidentnie nie podobało się społeczeństwu. Przez brak gabinetowej stabilizacji cierpiała gospodarka (masakra krakowska 1923), nie wspominając o obronności państwa  i polityce zagranicznej. Dwukrotnie (Rapallo 1922 i Locarno 1925) doszło do zbliżenia naszych odwiecznych wrogów Rosji i Niemiec. Zamordowano pierwszego Prezydenta Polski… Większość obywateli z utęsknieniem spoglądała w stronę Sulejówka, do którego na polityczną emeryturę udał się Józef Piłsudski.

Pierwszy Marszałek Polski, po niemalże trzydziestoletniej pracy na rzecz odzyskania i utrzymania przez Polskę Niepodległości, pragnął odpocząć od życia publicznego. Nie oznaczało to jednak, iż zupełnie przestał obserwować tego, co działo się przy Wiejskiej. Prywata, dyletanctwo i ogólna degrengolada establishmentu irytowały samotnika z „Milusina” i powoli przekonywały go do podjęcia działania.

Józef Piłsudski, jako osoba prywatna, udzielał wywiadów i komentował życie polityczne kraju na łamach prasy. Mogłoby się wydawać, że tym sposobem, przy sile własnego autorytetu, przekona polską klasę polityczną do refleksji i zejścia ze złej ścieżki partyjniactwa. Tak się nie stało. W dodatku politycy poszczególnych partii zauważyli zagrożenie z prawej strony Wisły i rozpoczęli kampanię prowokacyjną skierowaną w Sulejówek.

„Mówią, że Piłsudski ma za sobą wojsko, jeśli tak, to niech bierze władzę siła (…), jeśli Piłsudski nie zrobi tego, to zdaje się, nie ma jednak tych sił za sobą” – cytat premiera Wincentego Witosa zamieścił „Nowy Kurier Polski” 9 maja 1926 roku. Był to bezpośredni skutek wydarzeń, które rozpoczęły się 12 maja 1926 r. rozmową Piłsudskiego z Prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego.

„Jesteś jak stara świeca. Ja cię zapaliłem i ja cię zdmuchnę” – miał powiedzieć Józef Piłsudski do ówczesnego Prezydenta, który zwrócił się ku wiernym mu oddziałom i rzekł: „Żołnierze, spełnijcie swój obowiązek”. Marszałek zrozumiał, że już nie ma odwrotu. Pragnął problem demoralizacji władzy, która pchała Polskę w przepaść, rozwiązać na drodze legalnej. Tym razem ta metoda zawiodła.

Oddziały wierne Piłsudskiemu, na skutek blokady mostu Poniatowskiego, ruszyły z Rembertowa na Zamek Królewski przez most Kierbedzia. Miała to być demonstracja wojskowa, ale z nieznanych do dziś przyczyn jedna ze stron otworzyła ogień. Tak rozpoczął się przewrót majowy, który zakończył się zwycięstwem i powrotem Piłsudskiego do Belwederu, skąd kształtował polską politykę do 1935 r. A może i do dziś?

 

Adam Stefan Lewandowski